Strona 1 z 5
Galicja staje się prawdziwą Kalifornią dla humorystów, a nawet poważniejszych talentów. Wszystkie wady, które rujnują społeczeństwo chore na zastój i ciemnotę, rozwinęła ona w przerażających objawach. Niedorzeczna buta, zamiłowanie pozoru, próżniackie niedołęstwo, brak wykształcenia, brak pracy, tysiące manii i nałogów jak węże silnymi splotami owinęły ten martwy i sztywny organizm. To wszystko daje obfity materiał sztuce — dla utworów wprawdzie przechodniego znaczenia, ale niemniej usprawiedliwionych i wpływowych. Jednym z najbystrzejszych i najbardziej utalentowanych spo-strzegaczy jest p. Bałucki.
Obserwacje swoje wypuszcza w świat szeregiem utworów, którym jeżeli zawsze można odmówić istotnego artyzmu, to nigdy prawie trafności i wierności przedstawienia. W pracach swoich idzie zawsze przyśpieszonym krokiem, rzuca niedbałe szkice, kreśli nieforemne kontury, ślizga się po wierzchu, ale rzeczywista zręczność w tych szybkich skokach, prawdziwy talent w tych pobieżnych rysunkach, stosowanie swych pomysłów do bieżących interesów chwili nadają tym pracom istotną wagę. Obecnie p. B[ałucki] za temat do swej na konkurs pisanej komedii wybrał Pracowitych próżniaków. W samym wyborze przedmiotu nie można nie uznać wielkiej trafności. Ażeby jednak przedmiot ten nabrał istotnego znaczenia w komedii, potrzebuje koniecznie nie tylko masy spostrzeżeń, ale także uporządkowania ich w pewne charakterystyczne jednostki, w żywe i wiernie z natury zdjęte postacie. Panu B[ałuckiemu] nie brakło pierwszego warunku, nie mógł się jednak zdobyć na drugi. Nie znamy przyczyn, które wyradzają w tym pisarzu tak rażący pośpiech w tworzeniu, widzimy jednak, że naznaczone są nim wszystkie jego utwory, nie wyłączając ostatniego. Pracowici próżniacy składają galerię charakterów, jakkolwiek fotografowanych z natury, nie podniesionych jednak sztuką do tej miary, na której mogłyby mieć pewne zbiorowe znaczenie.