| Spis treści |
|---|
| Estetyzm i tendencyjność |
| Page 2 |
| Page 3 |
| Wszystkie strony |
A jest to objaw bardzo naturalny. W pewnych stanach kultury lub warunkach rozwoju społecznego artyści domieszywają do materiału swych utworów pierwiastki użytkowe, stają się ekonomistami, doradcami prawnymi itd., jak filozofowie, wzięci do wojska, w potrzebie rąbią drzewo lub obierają kartofle. Nasza literatura dostarcza tak wymownych pod tym względem dowodów, że trudno w niej dostrzec, a nawet wyobrazić sobie umysł silny, chociażby najenergicz-niejszy, dążący i pociągany ku czystemu estetyzmowi, który by wytrwał na tej drodze i nie zboczył z niej ku tendencyjności. Nasze też muzy bywają zwykle adwokatkami lub siostrami miłosierdzia.
I czy to jest jakąkolwiek dla nich ujmą? Dziwne doprawdy brednie gotuje w swych garnkach wynajmowana do wszystkiego logika. Dostojnością artysty ma być wierne odmalowywanie kawałka łączki z kilkoma olszami lub rozsnuwanie potarganego watka stosunków miłosnych, a niegodnym jego ma być wnoszenie światła w ciemności, ratowanie nędzy i w ogóle zwracanie potoku życia w łożysko bezpieczne i wiodące do szczęścia. Dlaczego jest „wyższym" nadymanie się nieskończonością, monologowanie wobec „absolutów", cała komedia pychy i niemocy od bezpośredniego wkraczania w życie rzeczywiste, od zajmowania się jego ważnymi zadaniami i sprawami? Dlaczego piękny sonet do wieczności, piękne malowidło z oryginalnym oświetleniem, piękna powieść o bandycie i rozpustnicy, dlaczego te dzieła są doskonalsze od pieśni Tyrteusza 3 lub obrazu głodomorów indyjskich?
Powtarzam, nie łudźmy się przywidzeniami pychy; ani z odległości tysiąców mil, ani z odległości tysiąców lat nikt nas, nawet olbrzymów, widzieć i cenić nie będzie. Możemy być wielcy tylko w maleńkim krążku działań śród bezmiaru istnienia. Ale to powinno wystarczyć do zadowolenia i naszej dumy, i naszego serca. Bo w tych dla wszechświata drobnych kołach naszego wpływu zmieścić się mogą ogromne pożytki.





