| Spis treści |
|---|
| Filipiki |
| Page 2 |
| Page 3 |
| Page 4 |
| Page 5 |
| Page 6 |
| Wszystkie strony |
Za wiele pracował, za wiele chodził i jeździł, za wiele ofiar składał Wenerze i dlatego dostał pomieszania zmysłów — taką litanię przyczyn choroby Maupassanta odmawia jednym tchem reporteria dziennikarska. Nie zastanawia się ona nad tym, że od ruchu fizycznego nikt jeszcze nie dostał obłędu i że owemu powieściopisarzowi zabrakłoby czasu na pracę i Wenerę, gdyby jednej i drugiej poświęcił się w nadmiarze. Inna wieść twierdzi, że zgubiły go narkotyki — opium, morfina czy haszysz — których zażywał „dla pobudzenia wyobraźni".
Chociaż nie mamy możności sprawdzenia tej pogłoski, wydaje się ona nam bardzo prawdopodobną, a w każdym razie z duchem obecnych czasów zgodną. I poezja bowiem weszła w epokę przemysłu — pobudzeń sztucznych. Dawniej śpiewał lub pisał ten, kto miał natchnie ilozof, fizyk i fizjolog, był autorem m. in. Vorlesungen über theoretische Physik (1892—1898), Schriften zur Erkenntnistheorie (1921). Świętochowski, jako zwolennik neokantyzmu od czasu studiów doktorskich w Lipsku, interesował się poglądami Helmholtza zwłaszcza w dziedzinie interpretacji nauk przyrodniczych i filozofii poznania.
nie i dopóki je miał; dziś literalnie pragniemy wytwarzać poetów lub pomnażać ich płodność. Było to rzeczą całkiem naturalną, że Europejczycy nowocześni, antropologicznie i fizjologicznie dość wyczerpani, stojący w tym rzędzie pokoleń ludzkich, kiedy zaczyna objawiać się osłabienie lub zwyrodnienie ras, zwrócili się do narkotyków dla wzmocnienia swych sił twórczych. Ten i ów wiedząc, że w stanie podniecenia, pod wpływem alkoholu, morfiny lub haszyszu, czuje jakieś rozprężanie się ducha, jakieś oskrzydlanie się wyobraźni, przyłożył usta do tego „kastalskiego źródła" naszych czasów w nadziei, że ono go bodaj na chwilę odmłodzi i wzmocni.





