| Spis treści |
|---|
| Muzea |
| Page 2 |
| Page 3 |
| Wszystkie strony |
Nader ciekawy do porównania widok przedstawiają utwory dłuta współczesnego we Włoszech. Nie mogą one jeszcze wydobyć się z form greckich, ale przekonywają, że rzeźba opuściła już krainę bogów i bohaterów, sfery dumnego spokoju, schodząc coraz bardziej do życia powszedniego. Jest ona mniej imponującą, ale rozmaitszą, charakte-rystyczniejszą, zrozumialszą. Po wyjściu z muzeum zamykamy starożytną epopeę, a rzuciwszy okiem na sklepowe wystawy, otwieramy współczesną powieść. Tu kobieta w kąpielowym stroju skacze do wody, tam dziecko wykrzywiło płaczliwie swą buzię, tam znowu ksiądz mizdrzy się do uroczej grzesznicy — słowem, ciągnie się nieskończony szereg zwykłych a odmiennych. Patrząc na nie, czujemy ulgę w strapieniu, że rzeźba starożytna stworzyła wzory niedoścignione. Tak, niedoścignione w swoim rodzaju, ale nie w nowożytnym, który także pozostawi pewnie typy doskonałe.





