| Spis treści |
|---|
| Rozważania o sztuce i literaturze |
| Page 2 |
| Page 3 |
| Page 4 |
| Wszystkie strony |
Ze wszystkich dziedzin życia ludzkiego najkonserwatywniejsza i najpowolniejsza w swym rozwoju jest sztuka. Już nie dziesiątki, nie setki, ale tysiące lat upływają, zanim ona zdobędzie się na jakąkolwiek zmianę. Zdaje się nawet, jak gdyby postęp sprawiał jej głęboką odrazę. Jeszcze w naszym wieku poeci usiłowali naśladować Homera. Dotychczas rzeźba trzyma się niewolniczo wzorów starogreckich, a gdy nie może w posągu nowoczesnym użyć dawnej togi, robi najdziwaczniejsze manipulacje z płaszczem, ażeby go do niej upodobnić. Jak przed dwudziestu kilku wiekami, tak dziś architektura zdobi gmachy głowami zwierząt lub każe je dźwigać kariatydom. Malarstwo uważa mistrzów z epoki Odrodzenia za „niedoścignionych". Słowem, ma ciągle oczy w tyle głowy i patrzy w przeszłość. Przed sobą nic nie widzi.
Nawet jeżeli wejdzie w sferę potrzeb codziennych, nie przestaje oglądać się za siebie i szukać mebli z czasów Ludwika XIV lub waz śród Etrusków. Najbardziej już z samej natury swojej nieruchome twory myśli ludzkiej, kulty religijne, ulegają daleko większym niż ona przeobrażeniom. Pług, którym Rzymianie orali ziemię, lub kompas, którym Chińczycy oznaczali strony nieba, porównane z obecnymi narzędziami, przedstawiają tak olbrzymi postęp, jakiego sztuka nie może okazać w całych swych dziejach. Toteż gdyby pozostały tylko jej dzieła, jako jedyne pomniki naszej cywilizacji, a inne jej dowody zaginęły, byłyby one dla potomności zębem mamuta.




