| Spis treści |
|---|
| Społeczeństwo chłopskie w odbiciu |
| Page 2 |
| Page 3 |
| Wszystkie strony |
Wiedzie on żywot żółwia zamkniętego w swojej skorupie i czołgającego się powoli. Bije w jego duszy mocno puls życia własnego, słabiej — życia parafii lub gminy, jeszcze słabiej — życia narodu, a już wcale nie bije tętno życia ludzkości. Jest filozofem, artystą, poetą, politykiem, socjologiem maleńkiego kalibru. Wszystko jest w nim albo szczątkowe, albo zredukowane, wszystkie smutki i radości ma oprawionę w miniaturowe ramki, wszystkie jego zamiary, dążenia, nadzieje płyną łożyskiem wąskiego i płytkiego strumienia. Czy to jest idealna i pożądana postać istnienia ludzkiego?
Chłop nasz jest mądry, nie chce pozostać skamieniałością niższego poziomu kultury, lecz prze się do jej wierzchołków. Pragnie być oświeconym człowiekiem, pełnoprawnym obywatelem, szczerym Polakiem, a nie zabytkiem muzealnym, poruszającym się jedynie dla zadowolenia potrzeb mizernej egzystencji i nabierającym fantazji po spiciu się w karczmie demagogii, trzymanej przez szynkującego Żyda lub żydowskiego Maćka.
Ażeby czytelnik mógł gruntowniej przemyśleć tę sprawę, radzę zaznajomić się z powieściami skandynawskimi w Bibliotece Laureatów Nobla. Nasunie mu się bez wątpienia niejedna uwaga, zapali się niejedno światełko. Żadna książka tak nie uczy, jak życie lub książka odtwarzająca życie.





