| Spis treści |
|---|
| Znaczenie ostatniej fali |
| Page 2 |
| Page 3 |
| Page 4 |
| Wszystkie strony |
Ale jeśli je przyjmiemy za targanie i zrywanie pęt szablonu, za bunt przeciwko zesztywniałym formom i wyjałowionym ideom, bunt, który nie ma jeszcze dość siły, ażeby nowe wzory stworzyć, ale ma dość odwagi, ażeby stare usunąć, to musimy najdzikszym rozpędom w sztuce współczesnej przyznać wpływ zbawienny. Są one dopiero wichurą, która szaleje, wyrywa z korzeniami drzewa, pędzi tumany kurzu, przewraca wszystko, co na drodze spotka, zaćmiewa chmurami słońce, ciska pioruny, ale oczyszcza powietrze i podnieca życie do rozwoju. Można bez trudu i obawy prorokować, że po obecnej burzy nastąpi słoneczna i orzeźwiająca pogoda, że w jej świetle przyjdą geniusze, które zaczną stwarzać w sztuce pomniki trwałej wartości, a olśnione przez nich dusze powoli nasiąkać będą ich promieniami. Nie żałujmy przy tym żadnych bohaterów, którzy dotychczas nam przewodniczyli, bo oni, skończywszy swoją rolę, zajmą zaszczytne miejsce w historii, czyli osiągną to, co człowiek w najwyższej swej potędze zdobyć może. Jego nieśmiertelność rozciąga się tylko do granic ludzkiej pamięci, ale nie sięga do kresu ludzkich potrzeb.





